Rodzina i Kobieta

Czy mamy w Polsce prawdziwe równouprawnienie płci

Czasy, gdy kobieta milcząco siedziała w domu, usługując swojemu mężowi, dawno minęły – i słusznie. Wydaje się jednak, że nie wszyscy w Polsce są z tego powodu zadowoleni. Pierwszy poseł w kraju rubasznie głosi tezy, według których mężczyźni są lepsi nawet w kwestii alkoholizmu, zupełnie bagatelizując palący problem społeczny w przypadku mężczyzn („uzależniają się po 20 latach picia”), a kobiety stawiając jako źródło wszelkiego zła. Jego słowa być może „na upartego” można puścić mimo uszu, ale realia poza nimi również są bezlitosne. Czy możemy w ogóle mówić, że mamy równouprawnienie płci w Polsce? 

Równouprawnienie płci w Polsce

Aborcja – pojęcie odmienione na wszystkie możliwe sposoby w polskiej polityce ostatnich kilku lat. W prawie odmienione również – na gorsze. Najgorsze od lat i jedno z najgorszych w Europie, a nawet w całym cywilizowanym świecie. Polki od lat padają ofiarami polityków zafascynowanych budowaniem państwa wyznaniowego, które za nic ma dobro swoich obywatelek, a za główną wartość stawia wierzenia, których sami w większości przypadków nie przestrzegają.

W efekcie każda kobieta, decydując się na macierzyństwo w Polsce 2022 roku, musi rozważać potencjalne ryzyko śmierci. Śmierci, od której lekarz, dysponujący wiedzą, umiejętnościami i wyposażeniem pozwalającym ją ocalić, ocalić jej nie może – bo sam wówczas ryzykuje więzieniem. To doskonale podsumowuje prawa kobiet w Polsce.

Według Wskaźnika Równości Płci (Gender Equality Index) Polska jest znacznie poniżej średniej unijnej, jeśli chodzi o równouprawnienie. Jesteśmy w Unii Europejskiej piąci od końca. A nawet średnia unijna nie robi pozytywnego wrażenia. Kobiety zarabiają średnio 16% mniej niż mężczyźni, a jedna na trzy doświadczyła przemocy fizycznej lub seksualnej. Przy takich średnich znajdować się na dole rankingu (a więc być odpowiedzialnym za pogarszanie tych statystyk) jest haniebne. 

Czas to zmienić

Płeć nie powinna mieć znaczenia, przede wszystkim jesteśmy ludźmi. Kobiety jednak wciąż będą postrzegane jako obywatele drugiej kategorii, jeśli do głosu będą dopuszczani religijni fundamentaliści i skrajni konserwatyści. Nie ma praktycznie żadnego niekorzystnego dla kobiet prawa, które jednocześnie nie byłoby na rękę kościoła – to mówi samo za siebie. Walka o prawa polskich kobiet to jedna z głównych wartości formacji Nowa Lewica, w której działa m.in. Łukasz Rydzik z Podkarpacia. Uważa on, że palącą potrzebą są przepisy zapewniające ochronę przed przemocą i dyskryminacją kobiet, zapewniające im respektowanie ich podstawowych praw i wolności, które przez ostatnie kilka lat są w Polsce deptane.

Jerzyk

Dodaj komentarz

Kliknij by skomentować

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.